sobota, 12 stycznia 2019

SEZON NA LISA rozdział 1



Olek
Odczytałem wiadomość od Sary i parsknąłem śmiechem. Oczami wyobraźni zobaczyłem Pawła, który odbiera przesyłkę, a w niej znajduje swój koszmar z dzieciństwa. To było okrutne ze strony Sary, ale w sumie należało mu się za to, że sprowadził jej do domu szczura.
Swoją drogą, jak dorosły koleś może bać się postaci z bajek?
Przyszła kolejna wiadomość od Sary – tym razem ze zdjęciem tej kukiełki. O kurwa! Rzeczywiście paskudztwo. Odpisałem tej wariatce, że jest wredna, i schowałem telefon do kieszeni dżinsów.

czwartek, 4 października 2018

WE KRWI rozdział 6



Wróciłem do mieszkania, ale nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Hania po tym, co jej powiedziałem zrobiła się bardzo nerwowa i postanowiłem dać jej czas na ochłonięcie. Nie wiem, czy nie popełniłem błędu tak otwarcie rzucając jej przed stopy swoje zadurzenie…ale nie mogłem tego powstrzymać.

sobota, 4 sierpnia 2018

WE KRWI rozdział 5



Obudziłam się z samego rana, czując lekkie pulsowanie w głowie. Kac, przeszło mi przez głowę. Lekki, ale bez wątpienia kac, podsumowałam w myślach, przewracając się na drugi bok. Było mi zimno, więc owinęłam się szczelniej kołdrą. I wtedy do mojej głowy zaczęły napływać wspomnienia z wczorajszego wieczora. A przede wszystkim te, w których brał udział Adrian – mój osobisty krzyż. Jęknęłam z frustracji, a potem przypomniałam sobie, że przecież obiecałam mu, że zajrzę do jego auta. Moje serce podskoczyło w piersi, a ból w głowie zapulsował mocniej.

środa, 13 czerwca 2018

WE KRWI rozdział 4

*


Właśnie potwierdziło się to, co dręczyło mnie od momentu, gdy ją dziś zobaczyłem. Wciąż bardzo mi na niej zależało. Trzymałem ją w ramionach i jedyne, czego chciałem, to zatrzymać czas i nigdy jej z nich nie wypuszczać. Nie pozwolić jej uciekać. Wiedziałem jednak, że jej nie zdobędę, jeśli dalej będę się zachowywał, jak dotychczas. Olśniło mnie dopiero w momencie, w którym poprosiłem ją do tańca, a ona odmówiła. Hania się bała. Bała się osaczenia i nachalności, a ja w swoim egoizmie nawet nie zwróciłem na to uwagi. Atakowałem ją, a ona się broniła.

środa, 23 maja 2018

WE KRWI rozdział 3



Gdy dotarłem do parkingu przed blokiem, pot ciekł mi po karku, a koszulka przyklejała się do pleców. Oparłem się o metalowe barierki oddzielające parking od chodnika, żeby złapać oddech. Dzisiaj dałem sobie naprawdę w kość. Bolały mnie mięśnie ud i łydek, ale nie przeszkadzało mi to. Wysiłek fizyczny był mi potrzebny do życia jak oddychanie i seks.
Już miałem odepchnąć się od słupa, żeby ruszyć do bloku, ale wtedy mój wzrok padł na platynowe blond włosy wystające spod maski samochodu. Moje serce, które uspokajało się już po wysiłku, teraz podskoczyło w mojej piersi, jak szczeniak na widok swojej pani. Kurwa.