wtorek, 7 kwietnia 2020

DAWNO, DAWNO TEMU...rozdział 5



Marcin spojrzał na mnie w jakiś dziwny sposób. Jakby się martwił. Ostatnio często tak na mnie patrzył, ale gdy go na tym przyłapywałam, szybko odwracał wzrok.
Zatrzymaliśmy się na parkingu przed zajazdem. W miejscu lekko osłoniętym przez drzewa. Marcin wyłączył silnik i odwrócił się w moją stronę. Miał w oczach tę burzę, która zapowiadała niezapomniane doznania łóżkowe…w tym wypadku chyba powinnam powiedzieć: samochodowe. Jego oddech przyspieszył. Mój też. Rozchylił delikatnie usta, a potem je zamknął i przełknął ciężko ślinę.

poniedziałek, 30 marca 2020

WE KRWI rozdział 9



Zamknęłam oczy, dobrze on nie mógł tego zobaczyć. Nie spodziewałam się dzisiaj jego wizyty. Gdy go zobaczyłam, moje serce omal nie popadło w szał. A gdy zbliżył się do mnie po tym, jak wyszedł Karol, miałam wrażenie, że z garażu wyssano cały tlen. Było mi trudno oddychać. Jego dotyk mnie paraliżował, jakby przez to delikatne muskanie wstrzykiwał mi jad.

czwartek, 19 marca 2020

WE KRWI rozdział 8



Wyszedłem z uczelni i skierowałem się na tramwaj w stronę Ostrowa Tumskiego. Zrobiło się chłodniej i zbierało się na deszcz. Założyłem kaptur i zapiąłem wiatrówkę po samą szyję. Umówiłem się na piwo z Anką. Musiałem z nią porozmawiać. Cały ostatni wykład próbowałem sobie przygotować odpowiednią gadkę, żeby nie sprawić jej przykrości. Jak się kończy takie układy? Zazwyczaj działo się to samoistnie. Tak myślę. To był mój pierwszy raz i chyba ostatni, pomyślałem zmęczony.

niedziela, 15 marca 2020

WE KRWI rozdział 7



Środa ciągnęła się niemiłosiernie. Po pracy wpadłam do mieszkania, zjadłam coś na szybko i wzięłam prysznic. Byłam padnięta i chciałam jak najszybciej przebrać się w dresy, a potem zakopać się w koc i dokończyć książkę, którą zaczęłam wczoraj przed snem i która wciągnęła mnie bez reszty. Wiedziałam, że nie miałam zbyt fascynującego życia, ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Moja praca była jednocześnie moją pasją, miałam dobrego przyjaciela i kilku znajomych. I sobotnie wieczory w Orient Expressie.

wtorek, 31 grudnia 2019

FALE I ECHA - fragment



Dochodziła dwudziesta druga, gdy stanąłem pod blokiem Niny. Zadarłem do góry głowę i spojrzałem w jej okno. Wydobywał się z niego blady niebieski blask, najpewniej z telewizora.
Nie odbierała ode mnie telefonu i zacząłem się martwić. I tęskniłem za nią. Tak strasznie za nią tęskniłem. Nasze ostatnie rozstanie zostawiło we mnie zły posmak. Zachowałem się jak tchórz.