wtorek, 16 lipca 2019

SŁOŃCE, WIATR I KSIĘŻYC - prolog



– Za górami, za lasami w niewielkiej wiosce na ziemiach Zielonego Królestwa żył sobie chłopiec… – Dziadek zawiesił na chwilę głos.
– I co było dalej? – zapytała niecierpliwie Kaja.
Dziadek roześmiał się dobrodusznie.
– Jeśli będziesz tak przerywać, to nigdy nie dowiesz się, co było dalej.
– No dobra – odburknęła i okryła się kołdrą po same uszy.
Na dworze sypał śnieg, a wiatr zawodził w kominie.

piątek, 24 maja 2019

KOLEKCJONER WSPOMNIEŃ - OPOWIADANIE



Gęste chmury zasnuły ciemne niebo, a duże, mięsiste i mokre płatki śniegu niezmordowanie pokrywały brunatne grudy ziemi. Wiatr targał gołymi gałęziami samotnej wierzby, stojącej przy drodze. Duże płaty kory oderwane siłą leżały na masce samochodu, który zmienił się w harmonijkę, niemal owijając się wokół starego i pięknego drzewa. Kilkaset kilometrów drogi, dwadzieścia pięć lat życia, jedno samotne drzewo i niezliczona ilość tańczących na wietrze gwiazd, zamieniających krajobraz w pokrytą bielą pustkę. Nie dla wszystkich życie kończyło się tak szybko, bezboleśnie i w takim pięknym otoczeniu. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia.

niedziela, 24 marca 2019

KIEDYŚ PO CIEBIE WRÓCĘ - FRAGMENT



Odruchowo cofnęłam nogę z pasów. Ze srebrnego audi s4 wychylił głowę kierowca.
– Roksana!
Uśmiechnęłam się na widok Bartka, dobrego kumpla od czasów szkolnych. Odkąd pamiętam, w gronie moich znajomych i przyjaciół zawsze było więcej facetów niż kobiet. Z facetami potrafiłam się dogadać, z laskami nie bardzo.
Poznaliśmy się w gimnazjum. Bartek był jednym z tych uczniów, na których stawiono krzyżyk przy pierwszych trudnościach. Cierpiał na dysleksję, a szkoła bez odpowiedniego podejścia była dla takich uczniów koszmarem. Przez to, że traktowali go jak debila, często wagarował i raz kiblował. Wróżono mu przyszłość drobnego przestępcy albo osiedlowego rozrabiaki.

sobota, 12 stycznia 2019

SEZON NA LISA rozdział 1



Olek
Odczytałem wiadomość od Sary i parsknąłem śmiechem. Oczami wyobraźni zobaczyłem Pawła, który odbiera przesyłkę, a w niej znajduje swój koszmar z dzieciństwa. To było okrutne ze strony Sary, ale w sumie należało mu się za to, że sprowadził jej do domu szczura.
Swoją drogą, jak dorosły koleś może bać się postaci z bajek?
Przyszła kolejna wiadomość od Sary – tym razem ze zdjęciem tej kukiełki. O kurwa! Rzeczywiście paskudztwo. Odpisałem tej wariatce, że jest wredna, i schowałem telefon do kieszeni dżinsów.

czwartek, 4 października 2018

WE KRWI rozdział 6



Wróciłem do mieszkania, ale nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Hania po tym, co jej powiedziałem zrobiła się bardzo nerwowa i postanowiłem dać jej czas na ochłonięcie. Nie wiem, czy nie popełniłem błędu tak otwarcie rzucając jej przed stopy swoje zadurzenie…ale nie mogłem tego powstrzymać.