wtorek, 5 listopada 2019

DAWNO, DAWNO TEMU...rozdział 3



3.
– Jak tam Paweł? Bardzo się wściekał? – uśmiechnęłam się pod nosem, przypominając sobie minę mojego zbulwersowanego brata.
Sara parsknęła, ledwo utrzymując w ustach kawę, której wzięła spory łyk. Pokręciła głową.
– Nie, ale muszę przyznać, że uwielbiam te wasze awantury – powiedziała z uśmiechem – I uwielbiam ten jego święcie oburzony wyraz twarzy – dodała z kolejnym parsknięciem – Boże, jak ja go kocham – westchnęła z rozrzewnieniem, a jej wzrok się rozmył.

czwartek, 17 października 2019

DAWNO, DAWNO TEMU...rozdział 2


2.
Właśnie kończyliśmy się ubierać, gdy usłyszeliśmy szarpnięcie za klamkę. Mila odwróciła się przestraszona, gdy do pokoju dziarskim krokiem wmaszerował Paweł, a tuż za nim Sara z nietęgą miną.
– Pięknie – sapnął mój ukochany przyszły szwagier – Wygląda na to, że opłaciłem miejsce schadzek dla własnej siostry i jej gacha – stanął na środku pokoju i zwrócił się do Kamili: – Czy ty nie obiecywałaś mi przy wigilijnym stole, że do Wielkanocy z nim zerwiesz?

sobota, 12 października 2019

DAWNO, DAWNO TEMU...rozdział 1


– A wy? – zagadnął mnie Kuba, hot kolega mojego brata. – Jak się poznaliście? – popatrzył na mnie tymi swoimi bezdennymi, brązowymi oczami.
Siedziałam tuż obok niego i musiałam się odchylić, żeby móc na niego spojrzeć. Doprawdy, facet był zbyt przystojny, jak na mój gust. Same przez to kłopoty.
Odkąd tu przyszliśmy, trudno było mi się skupić na rozmowie. Z kilku różnych powodów. Przebudziłam się, gdy Paweł zaczął opowiadać zebranym historię skumania się z Sarą. Oczywiście przemilczał fakt, że bzyknęli się zaraz po imprezie w Noc Kupały. Nawet zastanawiałam się, czy im tego nie przypomnieć, ale powstrzymałam się w ostatniej chwili. Sara by mnie za to zatłukła, nawet teraz, gdy powodzenie jej wesela i wieczoru panieńskiego zależało w dużej mierze ode mnie.

wtorek, 16 lipca 2019

SŁOŃCE, WIATR I KSIĘŻYC - prolog



– Za górami, za lasami w niewielkiej wiosce na ziemiach Zielonego Królestwa żył sobie chłopiec… – Dziadek zawiesił na chwilę głos.
– I co było dalej? – zapytała niecierpliwie Kaja.
Dziadek roześmiał się dobrodusznie.
– Jeśli będziesz tak przerywać, to nigdy nie dowiesz się, co było dalej.
– No dobra – odburknęła i okryła się kołdrą po same uszy.
Na dworze sypał śnieg, a wiatr zawodził w kominie.

piątek, 24 maja 2019

KOLEKCJONER WSPOMNIEŃ - OPOWIADANIE



Gęste chmury zasnuły ciemne niebo, a duże, mięsiste i mokre płatki śniegu niezmordowanie pokrywały brunatne grudy ziemi. Wiatr targał gołymi gałęziami samotnej wierzby, stojącej przy drodze. Duże płaty kory oderwane siłą leżały na masce samochodu, który zmienił się w harmonijkę, niemal owijając się wokół starego i pięknego drzewa. Kilkaset kilometrów drogi, dwadzieścia pięć lat życia, jedno samotne drzewo i niezliczona ilość tańczących na wietrze gwiazd, zamieniających krajobraz w pokrytą bielą pustkę. Nie dla wszystkich życie kończyło się tak szybko, bezboleśnie i w takim pięknym otoczeniu. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia.

niedziela, 24 marca 2019

KIEDYŚ PO CIEBIE WRÓCĘ - FRAGMENT



Odruchowo cofnęłam nogę z pasów. Ze srebrnego audi s4 wychylił głowę kierowca.
– Roksana!
Uśmiechnęłam się na widok Bartka, dobrego kumpla od czasów szkolnych. Odkąd pamiętam, w gronie moich znajomych i przyjaciół zawsze było więcej facetów niż kobiet. Z facetami potrafiłam się dogadać, z laskami nie bardzo.
Poznaliśmy się w gimnazjum. Bartek był jednym z tych uczniów, na których stawiono krzyżyk przy pierwszych trudnościach. Cierpiał na dysleksję, a szkoła bez odpowiedniego podejścia była dla takich uczniów koszmarem. Przez to, że traktowali go jak debila, często wagarował i raz kiblował. Wróżono mu przyszłość drobnego przestępcy albo osiedlowego rozrabiaki.

sobota, 12 stycznia 2019

SEZON NA LISA rozdział 1



Olek
Odczytałem wiadomość od Sary i parsknąłem śmiechem. Oczami wyobraźni zobaczyłem Pawła, który odbiera przesyłkę, a w niej znajduje swój koszmar z dzieciństwa. To było okrutne ze strony Sary, ale w sumie należało mu się za to, że sprowadził jej do domu szczura.
Swoją drogą, jak dorosły koleś może bać się postaci z bajek?
Przyszła kolejna wiadomość od Sary – tym razem ze zdjęciem tej kukiełki. O kurwa! Rzeczywiście paskudztwo. Odpisałem tej wariatce, że jest wredna, i schowałem telefon do kieszeni dżinsów.