wtorek, 16 lipca 2019

SŁOŃCE, WIATR I KSIĘŻYC - prolog



– Za górami, za lasami w niewielkiej wiosce na ziemiach Zielonego Królestwa żył sobie chłopiec… – Dziadek zawiesił na chwilę głos.
– I co było dalej? – zapytała niecierpliwie Kaja.
Dziadek roześmiał się dobrodusznie.
– Jeśli będziesz tak przerywać, to nigdy nie dowiesz się, co było dalej.
– No dobra – odburknęła i okryła się kołdrą po same uszy.
Na dworze sypał śnieg, a wiatr zawodził w kominie.